Droga do wolności finansowej (cz. 20)

W poprzednim artykule pisałam o upadłości firm, dzisiaj o upadłości konsumenckiej. Najdogodniejszą i najbardziej popularną formą oddłużenia osób fizycznych jest bez wątpienia upadłość konsumencka. Z danych statystycznych wynika, że w Polsce rośnie ilość osób, które zaprzestają płacić swoje zobowiązania. W pierwszym półroczu 2017 r. grono bankrutów powiększyło się o 2780 osób. W drugim kwartale odnotowano kolejny rekord – z możliwości stworzonych przez ustawodawców upadłości konsumenckiej skorzystało 1469 dłużników. W 2017 r. średnia wieku upadłego wynosi 49 lat informuje COIG. Najmłodszy bankrut ma 7 lat, a najstarszy – 88. Najliczniejszą kategorią dłużników sięgających po ostatnią deskę ratunku stanowią osoby w przedziale wiekowym 40-49 lat. Liczba upadłości nadal rośnie, sądy pracują na pełną parę, a nawet niektóre są zapchane sprawami o upadłość konsumencką. Dzieje się tak dlatego, że osób mających problemy finansowe jest wiele.

Poprzednia ustawa o upadłości była bardzo restrykcyjna, niewiele osób mogło z niej skorzystać. Dzisiejsza poprawiona ustawa daje wielu osobom zadłużonym możliwość uwolnienia się z długów. Od 2015 r mamy nowe prawo znacznie łagodniejsze pod względem wstępnych wymogów – upadłości nie może ogłosić tylko konsument, który dopuścił do niewypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego zaniedbania. Wśród najważniejszych nowości wprowadzonych do ustawy znalazła się także „furtka” dla osób w najtrudniejszej sytuacji, sąd może ogłosić upadłość i umorzenie zobowiązań bez narzucania dłużnikowi wieloletniego planu spłaty. Prawo upadłościowe – upadłość konsumencka jest kierowana do osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej. Przedsiębiorca który prowadzi działalność, może korzystać z upadłości firmy lub zamknąć działalność i złożyć wniosek o upadłość konsumencką. Zadaniem upadłości konsumenckiej jest oddłużenie niewypłacalnego, polegającej na umorzeniu całości lub części długów konsumenta, których to dłużnik nie jest w stanie spłacić. Należy jednak zaznaczyć, że dotyczy to tylko długów powstałych przed złożeniem wniosku o ogłoszenie upadłości. Celem postępowania jest, aby zamiast indywidualnych postępowań sądowych, doprowadzić do łącznego i równego zaspokojenia roszczeń poszczególnych wierzycieli (firm, instytucji, banków czy parabanków).

Konsument musi pamiętać, że w postępowaniu upadłościowym dochodzi do likwidacji całego czy częściowego majątku dłużnika. Uzyskane środki z likwidacji są przekazywane na zobowiązania dla wierzycieli. Od 1 stycznia 2016 r. wniosek o ogłoszenie upadłości powinien być złożony na odpowiednim formularzu, którego wzór jest określony w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości. Koszt wszczęcia postępowania upadłościowego to 30 zł. Wniosek składa się do Sądu Gospodarczego. Sąd decyduje o wysokości umorzenia długów, ustala plan spłaty, decyduje również o sposobie sprzedaży naszego majątku (może zadecydować o obowiązku sprzedaży naszego domu lub mieszkania). Plan spłaty określa dokładny harmonogram spłat wierzycieli, sąd może zadecydować np. że będziemy oddawać część naszego wynagrodzenia. Każdy dłużnik ma zakaz zaciągania nowych kredytów i zobowiązań. Jeśli konsument będzie wywiązywał się z nałożonych obowiązków, to pozostała część zadłużenia podlegać będzie umorzeniu. Wraz z ogłoszeniem upadłości cały majątek konsumenta staje się masą upadłości, zarządza nią wyznaczony syndyk. Do obowiązków dłużnika należy wydanie syndykowi całego majątku, a także wszystkich dokumentów dotyczących majątku.

W przypadku niedochowania wszystkich obowiązków prawnych dłużnika, postępowanie upadłościowe może być umorzone, co uniemożliwi konsumentowi skorzystania z dobrodziejstwa postępowania, jakie daje mu upadłość konsumencka w przeciągu następnych dziesięciu lat. Konsument musi pamiętać o tym, że w skład masy upadłości wchodzi także wynagrodzenie za pracę, emerytury czy renty. Syndyk część wynagrodzenia, rent czy emerytur zajmie, pozostawiając środki przeznaczone na bieżące płatności. Trzeba sobie zdać sprawę, że w przypadku upadłości konsumenckiej, działania sądu są dotkliwe dla dłużnika, ale jest to z korzyścią dla zainteresowanego. Trzeba pamiętać, że upadłość jest czasami jedynym rozwiązaniem do wolności finansowej. Do bankructwa trudno się przyznać, nie przynosi to chluby i zaszczytu. Dlatego my, ludzie często próbujemy zamaskować swoje problemy, wstydzimy się i popełniamy kolejne błędy. Jeżeli ukrywa się bankructwo, to też oszukuje się samego siebie. Trudno jest nam przyznać się do winy. Ukrywanie naszego bankructwa na dłuższą metę jest bez sensu. Prawda i tak wyjdzie na jaw. Myślę, że trzeba zmierzyć się z problemem i to jak najszybciej. Pogrążanie się w długach i oszustwie może zaprowadzić do czegoś bardzo złego, do sytuacji gdzie nie widzimy już żadnych szans dla nas. Dzisiaj są możliwości prawne wyjścia nawet z bardzo trudnej sytuacji finansowej. Nie możemy patrzeć na sąsiadów, rodzinę, kolegów, co oni powiedzą, że to wstyd. Mówię to z całą świadomością : nie jest wstydem zbankrutować i zaczynać wszystko od nowa. Upadłość, to nie koniec świata. I jeszcze coś z religii: Jezus upadł trzy razy i się podnosił. I my wszyscy ludzie mamy prawo do upadku i mamy prawo do powstania i rozpoczęcia wszystkiego na nowo. Tego życzę Wam wszystkim Czytelnikom, którzy mają problemy finansowe.

Dzisiejsze motto: „Jezu podaj nam rękę kiedy upadamy”.

Danuta Basoń

© Kancelaria podatkowa s.c. D. B. Basoń 2018